Wydarzenie tygodnia : Awans Legii do Champions League
21 lat czekaliśmy, aż polski zespół ponownie zakwalifikuje się do elitarnego grona najlepszych drużyn Europy. Trzeba przyznać jednak wprost, około 80% tego awansu to zasługa niesamowicie szczęśliwego losowania, zaś pozostałe 20%, to efekt przeciętnej, momentami bardzo słabej ( lecz mimo wszystko wystarczającej na niżej notowanych przeciwników ) gry Legionistów.
Real Madryt, Borussia Dortmund, Sporting Lizbona. Pod względem sportowym - każdy wywalczony punkt, a nawet strzelona bramka będzie ogromnym sukcesem. Pod względem marketingowym - lepiej trafić się właściwie nie dało. Każdy mecz na Łazienkowskiej będzie futbolowym świętem. Real, który w Polsce ma kibiców pewnie nie mniej niż Legia, do tego BVB, nadal uwielbiana w naszym kraju, mimo tego, że z wielkiego żółto-czarnego trio został już sam Łukasz Piszczek. Nam kibicom nie pozostaje nic innego jak cieszyć oczy widokiem Ronaldo, Bale'a, Aubameyanga czy Reusa, bo na korzystny wynik, powiedzmy szczerze - liczyć nie wypada.
Widowisko tygodnia : Napoli 4:2 Milan
Pojedynek dwóch włoskich gigantów, sześć bramek, w tym przynajmniej dwie naprawdę bardzo efektowne, zwroty akcji, kuriozalny gol samobójczy, temperatura meczu, jedenaście żółtych, dwie czerwone kartki. Do tego na boisku dwóch Polaków, w tym jeden występujący w istnie oskarowej roli. Czego chcieć więcej ? Może jedynie hat-tricka Arka.
Drużyna tygodnia : Las Palmas
W zeszłym sezonie bardzo dobre 11 miejsce w hiszpańskiej La Liga. Podczas letniego okienka transferowego kilka ciekawych nabytków, w tym Kevin-Prince Boateng kreowany na nową gwiazdę drużyny. Pierwsze dwie kolejki sezonu 2016/2017 ? Wyjazdowe zwycięstwo 4-2 po świetnym meczu z Valencią, a na zakończenie tygodnia rozstrzelanie 5-1 Granady. Dwa mecze, komplet punktów, pierwsze miejsce w tabeli i dziewięć strzelonych goli. Drużyna tygodnia wypisz wymaluj.
Niespodzianka tygodnia : Leganes
Blamaż tygodnia : Ajax Amsterdam
Holendrzy, pozbawieni swojej najskuteczniejszej strzelby - Arka Milika, w fazie play-off el. do LM podejmowali FK Rostov. Kibice Ajaxu narzekali na swoich graczy, gdy Ci jedynie zremisowali 1:1 na Amsterdam Arenie. Nikt z nich nie spodziewał się jednak, że tydzień później w Rosji, ich zespół w 66 minucie będzie przegrywał już 4:0, by ostatecznie strzelić jedynie honorową bramkę na otarcie łez. Sensacyjny vice mistrz Rosji z zeszłego sezonu, nie pozostawił złudzeń, komu awans ten należał się bardziej. Ajax ? Ajax potwierdza jedynie, że poziom ligi holenderskiej z roku na rok maleje,a dominacja PSV zaczyna być coraz bardziej zauważalna.
Piłkarz tygodnia : Raffael ( Borussia Mönchengladbach )
Środowy mecz, którego stawką był awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, bardziej niż rywalizacje Gladbach - Young Boys Berno przypomniał pojedynek Raffael - T. Hazard ( tak, młodszy brat Edena ) . Niemcy pokonali Szwajcarów 6:1, a bezpośredni pojedynek wygrał Brazylijczyk, który do hat-tricka dołożył dwie asysty. Ostatnie trzy sezony tego piłkarza w Bundeslidze to kolejno : 15,13,12 bramek. Gdyby nie wiek ( 31 lat ), już dawno nosił by koszulkę Bayernu bądź BVB. Chłopak, ma w sobie ten charakterystyczny brazylijski luz, z dodatkiem niemieckiej, chirurgicznej precyzji.
Polski piłkarz tygodnia : Arkadiusz Milik ( SC Napoli )
Tak, wiem ! Robert Lewandowski z przytupem rozpoczął nowy sezon Bundesligi. Trzy gole wbite Werderowi i start z pole position w wyścigu o drugą z rzędu koronę króla strzelców. To jednak Arek Milik jest polskim bohaterem tygodnia. Pierwszy raz w wyjściowej jedenastce, pierwszy raz na Stadio San Paolo w Neapolu i od razu przeciwko Milanowi. Dobitka do pustaka, główka po rożnym i 2:0 do przerwy dla Napoli. Dzień Dobry, nazywam się Arkadiusz Milik i przyszedłem po to, abyście zapomnieli o niejakim Gonzalo Higuainie.
Bramka tygodnia : Robbie Benson ( Dundalk )
Sensational goal !!! Tak krzyknęli pewni wszyscy angielskojęzyczni komentatorzy prowadzący relacje z boju Legii o LM. Co tu dużo mówić ? Perfekcyjna bomba z powietrza. Malarz nawet gdyby był Pablo Piccasem czy innym Salvadorem Dali, zmuszony byłby do obserwowania jak piłka rozrywa jego bramkarskie płótno.


