niedziela, 28 sierpnia 2016

Stałe fragmenty tygodnia #1 ( 22.08.16 - 28.08.16 )





 Wydarzenie tygodnia : Awans Legii do Champions League


  21 lat czekaliśmy, aż polski zespół ponownie zakwalifikuje się do elitarnego grona najlepszych drużyn Europy. Trzeba przyznać jednak wprost, około 80% tego awansu to zasługa niesamowicie szczęśliwego losowania, zaś pozostałe 20%, to efekt przeciętnej, momentami bardzo słabej ( lecz mimo wszystko wystarczającej na niżej notowanych przeciwników ) gry Legionistów.
   Real Madryt, Borussia Dortmund, Sporting Lizbona. Pod względem sportowym - każdy wywalczony punkt, a nawet strzelona bramka będzie ogromnym sukcesem. Pod względem marketingowym - lepiej trafić się właściwie nie dało. Każdy mecz na Łazienkowskiej będzie futbolowym świętem. Real, który w Polsce ma kibiców pewnie nie mniej niż Legia, do tego BVB, nadal uwielbiana w naszym kraju, mimo tego, że z wielkiego żółto-czarnego trio został już sam Łukasz Piszczek. Nam kibicom nie pozostaje nic innego jak cieszyć oczy widokiem Ronaldo, Bale'a, Aubameyanga czy Reusa, bo na korzystny wynik, powiedzmy szczerze - liczyć nie wypada.



    Widowisko tygodnia : Napoli 4:2 Milan


   Pojedynek dwóch włoskich gigantów, sześć bramek, w tym przynajmniej dwie naprawdę bardzo efektowne, zwroty akcji, kuriozalny gol samobójczy, temperatura meczu, jedenaście żółtych, dwie czerwone kartki. Do tego na boisku dwóch Polaków, w tym jeden występujący w istnie oskarowej roli. Czego chcieć więcej ? Może jedynie hat-tricka Arka.



    Drużyna tygodnia : Las Palmas


W zeszłym sezonie bardzo dobre 11 miejsce w hiszpańskiej La Liga. Podczas letniego okienka transferowego kilka ciekawych nabytków, w tym Kevin-Prince Boateng kreowany na nową gwiazdę drużyny. Pierwsze dwie kolejki sezonu 2016/2017 ? Wyjazdowe zwycięstwo  4-2 po świetnym meczu z Valencią, a na zakończenie tygodnia rozstrzelanie 5-1 Granady. Dwa mecze, komplet punktów, pierwsze miejsce w tabeli i dziewięć strzelonych goli. Drużyna tygodnia wypisz wymaluj.

    Niespodzianka tygodnia : Leganes


  Pozostajemy na półwyspie Iberyjskim, gdzie cudów na początku sezonu La Liga dokonuje niejaki Club Deportivo Leganés, S.A.D. Beniaminek, który w tym roku debiutuje w najwyższej klasie rozgrywkowej w Hiszpanii, najpierw w pierwszej kolejce rozprawił się z Celtą Vigo na wyjeździe, by potem na swoim mogącym pomieścić 10 tysięcy widzów ,,stadioniku", zatrzymać ubiegłorocznego finalistę LM - Atletico Madryt. Co więcej, Leganes to jedyna drużyna w lidze, która po dwóch kolejkach nie straciła jeszcze gola. Nieźle jak na kompletnych żółtodziobów na tym szczeblu rozgrywek.


    Blamaż tygodnia : Ajax Amsterdam


   Holendrzy, pozbawieni swojej najskuteczniejszej strzelby - Arka Milika, w fazie play-off el. do LM podejmowali FK Rostov. Kibice Ajaxu narzekali na swoich graczy, gdy Ci jedynie zremisowali 1:1 na Amsterdam Arenie. Nikt z nich nie spodziewał się jednak, że tydzień później w Rosji, ich zespół w 66 minucie będzie przegrywał już 4:0, by ostatecznie strzelić jedynie honorową bramkę na otarcie łez. Sensacyjny vice mistrz Rosji z zeszłego sezonu, nie pozostawił złudzeń, komu awans ten należał się bardziej. Ajax ? Ajax potwierdza jedynie, że poziom ligi holenderskiej z roku na rok maleje,a dominacja PSV zaczyna być coraz bardziej zauważalna.



Piłkarz tygodnia : Raffael ( Borussia Mönchengladbach )


  Środowy mecz, którego stawką był awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, bardziej niż rywalizacje Gladbach - Young Boys Berno przypomniał pojedynek Raffael - T. Hazard ( tak, młodszy brat Edena ) . Niemcy pokonali Szwajcarów 6:1, a bezpośredni pojedynek wygrał Brazylijczyk, który do hat-tricka dołożył dwie asysty. Ostatnie trzy sezony tego piłkarza w Bundeslidze to kolejno : 15,13,12 bramek. Gdyby nie wiek ( 31 lat ), już dawno nosił by koszulkę Bayernu bądź BVB. Chłopak, ma w sobie ten charakterystyczny brazylijski luz, z dodatkiem niemieckiej, chirurgicznej precyzji.



Polski piłkarz tygodnia : Arkadiusz Milik ( SC Napoli )


  Tak, wiem ! Robert Lewandowski z przytupem rozpoczął nowy sezon Bundesligi. Trzy gole wbite Werderowi i start z pole position w wyścigu o drugą z rzędu koronę króla strzelców. To jednak Arek Milik jest polskim bohaterem tygodnia. Pierwszy raz w wyjściowej jedenastce, pierwszy raz na Stadio San Paolo w Neapolu i od razu przeciwko Milanowi. Dobitka do pustaka, główka po rożnym i 2:0 do przerwy dla Napoli. Dzień Dobry, nazywam się Arkadiusz Milik i przyszedłem po to, abyście zapomnieli o niejakim Gonzalo Higuainie. 



Bramka tygodnia : Robbie Benson ( Dundalk )


Sensational goal !!! Tak krzyknęli pewni wszyscy angielskojęzyczni komentatorzy prowadzący relacje z boju Legii o LM. Co tu dużo mówić ? Perfekcyjna bomba z powietrza. Malarz nawet gdyby był Pablo Piccasem czy innym Salvadorem Dali, zmuszony byłby do obserwowania jak piłka rozrywa jego bramkarskie płótno.


Komentarz ( tweet ) tygodnia :


sobota, 13 sierpnia 2016

Kto da więcej !? Kto da więcej !?

























     Premier League 2016/2017 to jeden z najciekawiej zapowiadających się sezonów ostatnich kilku, może nawet kilkunastu lat. Już dziś siądziemy głęboko w fotelach, zapniemy pasy i wystartujemy. Główny wpływ na niesamowity hype i zainteresowanie zbliżającymi się rozgrywkami mają niewątpliwe transfery i roszady na stanowiskach menadżerskich. Pieniędzy w gabinetach angielskich prezesów nie brakowało nigdy - to fakt. Jednak tegoroczne okienko transferowe na Wyspach totalnie rozbiło bank.

    Zaczęło się na początku czerwca. Arsenal --> 40 mln Euro ---> Granit Xhaka.
W całej swojej historii Kanonierzy więcej zapłacili jedynie za Mesuta Ozila i Alexisa Sancheza.
 
    Po Euro zaczęła się już jazda na całego. City zrozumiało, że zatrudniając Guardiole są zobowiązani spełniać jego transferowe zachcianki i bez zastanowienia wyłożyli 50 mln Euro na Leroya Sane z Schalke, po czym dołożyli kolejne 55 mln Euro za Johna Stonesa z Evertonu. Czy to aby nie istne szaleństwo !? Ponad 100 mln za piłkarzy, którzy razem nie mają 15 występów w narodowych barwach, a licznik ich ligowych występów to 47 - Sane, 77- Stones. Jakże kontrastowo wyglądają przy tym dwa kolejne zakupy klubu z Etihad Stadium. Ilkay Gundogan i Nolito razem kosztowali 45 mln Euro. Manchester City, swoim transferami pokazuje więc, że w dzisiejszych czasach płaci się w głównej mierze za wiek, potencjał i możliwości dalszego rozwoju, niż za konkretną jakość piłkarską i doświadczenie na europejskich boiskach.

  Jurgen Klopp to trener, który w BVB pokazał jak ważna jest dla niego stabilność finansowa klubu. Taktyka transferowa Borussii Dortmund za czasów Kloppa to klasyczny przykład transakcji kupie tanio, sprzedam drogo. W Liverpoolu polu do popisu ma już o stokroć większe. Ciężko jednak zrozumieć 41.2 mln Euro wydane na Saido Mane oraz 27 mln Euro na Georginho Wijnalduma, spadkowicza z Newcastle. Dla porównania warto zaznaczyć, że wspomniany Mane przebija rekord transferowy niemieckiego giganta Bayernu Monachium, który najwięcej wydał na Javiego Martnieza w 2012 roku ( 40 mln Euro ). Gdyby więc Senegalczyk, mogący pochwalić się niesamowitym dorobkiem 22 goli w Premier League, przeszedł do klubu z Alianz Areny, za takie pieniądze jakie wyłożyli na niego ,,The Reds", stałby się najdroższym piłkarzem w historii Bayernu.. Nieprawdopodobne !

   Na dzień dzisiejszy kluby Premier League wydały 940 mln Euro ( 788 mln Dolarów ) bijąc poprzedni rekord największych wydatków w letnim okienku transferowym o blisko 100 mln Dolarów. Do zakończenia okienka pozostały jeszcze dwa tygodnie, więc wielce prawdopodobny jest fakt przekroczenia magicznej granicy 1 miliarda funtów. W ramach ciekawostki warto wspomnieć, że w Championship również nie zapomniano jak wydaję się pieniądze. Najlepszy przykład - Wolverhampton i 25 mln Euro za niejakiego Talisce z Benficy ( 35 meczy 10 goli ). Chłopak swoje 5 minut miał pokonując Manuela Neuera w ćwierćfinale LM. Strzelił Bayernowi ? To co, płacimy !




 Popularne i wszechobecne #Pogback, wiążące się z transferowym rekordem świata i powrotem Francuza do Manchesteru United za ponad 100 mln Euro, to tylko utwierdzenie tezy, że futbol to już nie tylko 22 ludzi biegających za piłką, ale przede wszystkim ogromny biznes, w którym rządzą prezesi, menadżerowie, a przede wszystkim euro, funty, dolary i inne waluty pieniądza.